czwartek, 20 września 2012

20 września, październik, 2013 rok



20 września podreptałam szybko na małe zakupy…..żadne ekscesy, zwykłe zaspokajanie potrzeb fizjologicznych czyli jedzenie.

Koło kiosku przechodziłam dwa razy i za każdym powstrzymywałam się przed wejściem, szczególnie że na wystawie widniało nowe wydanie „Zwierciadła”. Moje samozaparcie wytrzymało dwa razy przy trzecim podejściu rozpadło się z kretesem.

I jak widzicie jestem już posiadaczką nowego wydania na miesiąc październik. 


Moje wewnętrzna siła rozpadła się gdy zobaczyłam dodatek. 



Nie umiem w jasny sposób przekazać co pcha mnie do posiadania kalendarza z tego miesięcznika ale jak widzicie jestem w tym coraz lepsza….jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia dlaczego nie wyrzucam tych kalendarzy tylko skrzętnie przechowuje je w szufladzie???



Przypadłość rodzinna! Moja babcia przechowywała z największym pietyzmem wszystkie zaproszenia na śluby i komunie ja je wyrzucam bez mrugnięcia okiem, za to kalendarze chomikuję. I nie jest tak jak niektórym się wydaje, że ja ich nie używam, wręcz przeciwnie służą mi wiernie przez cały rok.

Zadziwia mnie natomiast dlaczego we wrześniu mamy już kalendarz na rok 2013, czy nie można tego odłożyć do listopada? To jednak dołujące siedzieć przy otwartym oknie, chłonąć ostatnie promienie słońce i patrzeć na kalendarz 2013.
A może jest inaczej, może to specjalnie? W listopadzie pada przeważnie deszcz i jest zimno i do tego kalendarz –dopiero wtedy może dopaść depresjaJ

Polecam „Zwierciadło” z kalendarzem czy bez!!!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz