sobota, 11 stycznia 2014

Kolor w natarciu

Mieszkanie 36 m²


7 komentarzy:

  1. Aż się prosi, żeby między częścią salonową a sypialnianą postawić parawan, albo chociaż expedita wypełnionego książkami:-) Nie lubię wnętrz, w których obok kanapy stoi łóżko, nawet w małych pomieszczeniach można to tak rozegrać, żeby zapewnić chociaż minimum intymności. Może to dlatego, że zawsze mam nie pościelone łózko?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi to się zawsze wyobraźnia włącza jak tu wchodzę, najczęściej pozamieniałabym funkcję pomieszczeń tak aby w miejscu kuchni zrobić aneks sypialny z przeszkleniem, a kuchnie zrobiłabym w miejscu obecnego łóżka zlikwidowałabym drzwi do kuchni i powiększyłabym garderobę oczywiście z drzwiamy:o) aby do minimum ograniczyć szafeczki, pułeczki itp. Ale meble dobrano bardzo fajnie.

    A tak wogóle to uwielbiam twojego bloga :o)))), bo podpatruję tu ciekawe rozwiązania.

    pozdrawiam i czekam na kolejną propozycję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło widzieć taki komentarz, aż mi serducho szybciej bije :-)

      Usuń
  3. Niesamowite, że tylko 36 m. bo wygląda na bardzo przestronne!
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi miałam kiedyś taki żółty na ścianie...właściwie miałam wszystkie ściany żółte i do tego granatowe dodatki!
    Jezu,jak sobie to przypomnę to mam ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu...jaki to był koszmar!! Tu wszystko wyważone,dobrane,dopasowane,bez zbędnego przesytu...po prostu ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też (kiedyś) umalowałam swoje 4 ściany na taką żarówkę,
      dzień zamalowywania tego koloru mogę uznać za święto:-)

      Usuń